To co już za mną:

4m Kryterium Kalisz

Niedziela, 19 kwietnia 2015 · Komentarze(1)
Kategoria 0-50km, Zawody
Po czasówce w Strzyżewie lecimy z Michałem Michalskim i Przemkiem Mockiem na kryterium uliczne w Kaliszu.
Bardzo fajny wyścig, pełne zabezpieczenie policji, dobry asfalt, runda trochę ponad 2km x8.

Przemko cały czas na zmianie, ja na 4-5 pozycji. Ostatnie okrążenie, dzwonek na lini start i meta a tu nagle wszyscy przyspieszają i się pchają do przodu. Utrzymałem swoją pozycję do samego finiszu, na 50m przed kreską jestem jeszcze trzeci, a tu nagle z prawej strony wyprzedził mnie jakiś gość i tak oto spadłem z podium bo wszyscy co przede mną to jak na złość byli amatorzy.

Kogo nie było niech żałuje ;) Moja forma ? No chyba jakaś tam wraca, ogólnie czułem się dzisiaj całkiem dobrze :)
Ale pozostaje niedosyt po tym wyścigu ! :x

pulsometr nie zdążył zadziałać.

cad: 86

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(1)

3m ITT Strzyżew

Niedziela, 19 kwietnia 2015 · Komentarze(1)
Uczestnicy
Przyjazd na ITT w Strzyżewie bez nastawienia na jakieś podium bo wiedziałem kto przyjedzie. No. Ale się udało.

Od startu pełen gaz, praktycznie 100% cały czas. Co tu dużo pisać, ITT jak to ITT, nie moja bajka. Ale 3m. w kategorii A na 7 i OPEN 8m na 30 zawodników. 10 minut nie udalo się przekroczyć ;)

2010r. 10m 40s
2013r. 10m 10s.
2014r. 10m 06s
2015r. 10m 01s

Niby jest progress, ale to raczej bardziej sprzyjający wiatr dał ciut lepszy rezultat :)

Cieszy jedynie podium i pucharek. ;)

cad: 86


Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(1)

Chooooooooooooory...

Sobota, 18 kwietnia 2015 · Komentarze(2)
Nikt o tym nie wie, bo się za bardzo nie chwalę.. Wiedzą aby najbliżsi i Ci którzy pracują razem ze mną....
Od ponad tygodnia chodzę przeziębiony: mega katar, od niedawna lekki kaszelek (pewnie spowodowany katarem)...
Pogoda lipna, moja odporność też niezbyt fajna więc coś mnie złapało... Stąd może i bomba w Sobótce...
Czy to już usprawiedliwienie przed jutrem ? Hehe, oczywiście nie. Niektórzy przecież jak są chorzy to u nas jeżdżą jeszcze lepiej więc a nóż jeszcze wygram to ITT. Niby pod górę, niby znana trasa, niby fajnie....ale to jednak w dalszym ciągu ITT. No nie lubię.

Ale dzisiaj malutka rozgrzeweczka. 3 interwały na pobudzenie krążenia i przepalenia nóżek przed jutrzejszym ścigankiem :)
Ale chyba jednak jest ok, bo na segmencie "Dziadkowo UpHill" w drodze na Milicz praaaaaaaaaawie pobiłem własnego KOMa - pojechałem o sekundę gorzej niż najlepszy (mój :D ) wynik. I czułem że mogę jeszcze mocniej, później też zacząłem jechać mocno.... Był zapas. Kolejne interwały to po drodze kilometrowa jazda 41 km/h i sprint na Sulmierzyce :)

https://www.strava.com/activities/287570842

Pomiędzy tymi skokami totalny luzik. Na Krotoszyn z Sulmierzyc wiatr totalnie w twarz, prędkość oscylowała gdzieś w granicach 24-28 km/h. Wziąłem sobie cuś do serca, oby przyniosło odpowiedni skutek ;)

ITT Prolog Interkol Strzyżew-Kotłów
2010r. 10m 40s
2013r. 10m 10s.
2014r. 10m 06s
2015r. ??m ??s

cad: 87


Totalnie nie udana Sobótka to już historia :) Pozytywna głowa każe nastawiać się już na kolejne wyścigi.
A poniżej fotka z serii "co z nami będzie gdy znajdziemy się na zakręcie". Już po bombie, jadę w jakimś grupetto. ;)

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(2)

Jedna jaskółka wiosny nie czyni ;)

Czwartek, 16 kwietnia 2015 · Komentarze(2)
Ja wiem wiem, jedna jaskółka wiosny nie czyni...kraska też nie... No, ale jakby taki pozytywizm...tfu!...pozytywny dzisiaj jestem.
W głowie coś hamulce dzisiaj puściły i się puściłem, po stokroć lepiej się dzisiaj czułem. Przycisnąłem więc już na starcie, tak profilaktycznie...yy..znaczy się..jak to się mówiło...?!....testowo, sprawdzająco. I tak już nie puściłem przez kolejne 50km :)

Postanowiłem dzisiaj już nie męczyć się na tym wietrze tyle kilometrów. Bo i później zimno, a teraz (jakbym dopiero wrócił) już pojadłem kolację, podjadłem czekolady, popiłem ciepłej herbatki :)

Od początku jechało mi się znakomicie. Co to to wiem, że nie ma co szaleć bo raz czułem się dobrze. Raczej na spokojnie do wszystkiego podchodzę :) Ważne że głowa jest lepsza. Bo noga chyba cały czas dobra. No, a w miarę też dzisiaj większość trasy w końcu z wiaterkiem. To co pod wiatr też nie sprawiło większych problemów. Trudno powiedzieć mi cokolwiek o mojej własnej dyspozycji. Sam nie mam pojęcia czego się spodziewać w dniach następnych ;)

cad: 85


https://www.strava.com/activities/286626115




Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(2)

Riplej.

Środa, 15 kwietnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria 50-100km
Powtórka z wczoraj. Coś bez sił w nogach. W korbie coś strzela, buty się jeszcze idealnie nie dopasowały.
Wiatr boczny, większość niesprzyjający. Odpuściłem dzisiaj kompletnie, nie cisnąłem za bardzo.
Jedynie aby w Zdunach podczepiłem się za tira i do samego Krotoszyna dojechałem bardzo szybciutko na koncu wychodząc mu z koła i wyprzedzając go przed rondem na ul. Zdunowskiej :)

cad: 81

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Taaakie tam..

Wtorek, 14 kwietnia 2015 · Komentarze(3)
Bez pozytywnych myśli ruszyłem dzisiaj na trening czując po prostu, że muszę pojechać. Ostatnie moje wyniki niezbyt napawają mnie optymizmem. Dodatkowo przez jakieś 50km wiał od początku wmordewind, zimny i mocny, dodatkowo co chwila padał deszczyk.

Totalnie bez słońca, ale pojeździłem. Niby nieźle, ale nie ma takiego powera i "funu". No zobaczymy co to będzie. Na pewno jutro riplej :)

cad: 84

Zdjęcie z Sobótki :)


Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(3)

Miała być forma - jest wielka bomba.

Niedziela, 12 kwietnia 2015 · Komentarze(3)
Kategoria 0-50km
No cóż. Nie ma co się rozpisywać. Planowana forma nie nadeszła i nie widać jej w pobliżu. Wyścig Tauron Lang Team w Sobótce dystans maxi 65km....no, ale wyszło 19km.

Praktycznie już na pierwszym kółku zostaje w drugiej grupie z Przemem, i Pawłem Szlękiem z grupy Trzebnicy....podobnie więc jak w Namysłowie. GVT od początku nadało mordercze tempo i będąc gdzieś tam w 5 rzędzie na starcie praktycznie od samego początku goniłem. Nie, noga zdecydowanie nie kręci jak powinna.

Psycha jednak dodatkowo siadła gdy wjechałem w jakąś zapadniętą studzienkę i najpierw slyszę trzask siodła a po sekundzie "psssssssssssssss..........." z tylnej dętki... KONIEC WYŚCIGU.

Zdecydowanie :"szczęście sprzyja lepszym", a ja w tym roku nieco słabszy... przynajmniej początek na pewno nie należy do udanych i najkorzystniejszych. Miała być forma, a za każdym razem jest mega bomba. Nie wiem już czy przesadziłem, czy po prostu forma przyjdzie później. Ehh.

Pozdrowienia dla kolegi ze startu! Mam nadzieję, że pierwsza jazda w grupie i to od razu na wyścigu skonczyla się pomyślnie i dojechaleś do konca wyścigu z dobrym wynikiem ! :)

cad: 87

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(3)

Przepalenie nóżki. Ślężanski Mnich 2015

Sobota, 11 kwietnia 2015 · Komentarze(0)
Jutro wyścig w Sobótce z cyklu Tauron Lang Team Race - Ślężański Mnich 2015 dystans MaXi.
Mój pierwszy planowany start, prawdziwy i konkretny wyścig w mocnej obstawie zawodników z całej Polski.

A w czwartek i piątek nie szło pojeździć - bo kolejno: byłem w Miliczu spotkać się z kandydatem na prezydenta panem Andrzejem Dudą, a wczoraj uczestniczyłem i organizowałem obchody ku czci poległych 5 lat temu w katastrofie pod Smoleńskiem.

Dzisiaj wyszedłem aby przepalić nóżki przed jutrzejszym ściganiem. W nowych butach, skarpetach, kasku i z nowym siodłem :)
Jest wygodniej, ładniej i lepiej :)

Od rana jednak zabrałem się za czyszczenie roweru, zmiany kół w aucie na letnie i myjnie a dopiero po obiedzie - pysznym makaronie - na rower :)  Ha ! No i najważniejsze - dzisiaj pierwszy wyjazd na krótko w roku 2015 :) Takie ciepełko ! :)

Ojj będzie się dzialo jutro oj tak :)

cad: 85


Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Trenażer.

Środa, 8 kwietnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria Trenażer
Pogoda nie jest ciągle najwspanialsza, ale nie to dzisiaj zdecydowalo o chomikowaniu.

Było trzeba sobie kilka nowych szpejów poustawiać w rowerze więc chomik był jak znalazł.

Będzie bardziej biało, bardziej czysto i specializedowo ! :D

cad: 82

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Bo śnieg...

Poniedziałek, 6 kwietnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria Trenażer
Umówiony trening ranny szosowy - niewypał. No. Bo śnieg...

Wiosną ?! W niedzielę rozpoczęcie sezonu w Sobótce a tu jeszcze prószy to białe cholerstwo, na przemian z padającym deszczem.

Postanowiłem więc sobie konkrecik zafundować na trenażerze. Chwilę pobolało i relaks, chwilę pobolało i relaks...i tak kilka razy :)

Dziwna pogoda dzisiaj, ale co zrobisz jak nic nie zrobisz... A w Ostrowie niby sucho... :]

Za to jakbym tylko wyjechał o 9:00 na trening wedle wcześniejszych ustaleń raz byłbym mokrą kurką, a raz białym bałwanem :D

caD: 85

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)