To co już za mną:

Trenażer z Sylwią Grzeszczak

Sobota, 12 listopada 2016 · Komentarze(0)
Serducho bije szybciej, serducho bije mocniej gdy zapoda się mocny bit pod nogę i kręci się interwały.
Tytułowa Sylwia Grzeszczak była więc na rozgrzewkę i rozjazd.. Wczorajszy koncert bardzo bardzo na plus.
Arena Kalisz całkiem ok, sam koncert po prostu ładny, Sylwia Grzeszczak wprowadziła miłą atmosferę na sali :-)

Później oczywiście nie obyło się bez autografów i zdjęć ;-)

cad: 88

Co z nami będzie gdy znajdziemy się na zakręcie ? :-)
Tamta dziewczyna...
Księżniczka..


Ładnie grała i śpiewała...


Zrobila niezłe show ;-)

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Koncertowo zabawowo - jesiennie

Czwartek, 10 listopada 2016 · Komentarze(0)
Kategoria Trenażer
Tak to już jest jesienią i zimą, że więcej wolnego czasu staram się jednak wykorzystywać do bólu.
Jutro miała być szosa, ale zdaje się że ma deszczyk padać czy śnieżek jakiś...
Pozostanie więc trenażer, może dwie godzinki.. Bo tak, trzeba już się szykować na dwa tysiące siedemnasty rok.
Jutro nie bo lubię, choć nic do niej nie mam, ale dlatego że mnie tam ciągną - jadę na koncert Sylwii Grzeszczak do Kalisza, a później do znajomej.. Albo na odwrót :-)
Weekend w ogóle zapowiada się ciekawie, aktywnie, rowerowo, spacerowo i teatralnie :-)

cad: 83

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Mornie utúlië..

Niedziela, 6 listopada 2016 · Komentarze(5)
Kiedy wchodzisz do domu po zrobieniu kolejnej setki, rozbierasz się i wskakujesz do ciepłej kąpieli, jesz ciepły rosołek i jakieś mięsko - nic nie jest w stanie popsuć ci dobrego humoru. Dobrze wykonane zadanie, osiągnięty kolejny mały cel, przyjemne z pożytecznym sprawiają że każdy problem to nie problem.

Dzisiaj z samego rana poleciałem na ryneczek do Ostrowa. Pogoda całkiem fajna, wiatr w plecy - na rynku sporo ludu. Kilku na MTB, kilku na szosach.. najważniejsze że dało radę to pogodzić i szosy szosą, a mtb do lasu pojechały. Najpierw jednak oczywiście standardowo jak to z tymi ludźmi - pozytywnie i do przodu. Chwila rozmów i ruszamy... W Topoli chłopaki zjeżdżają do lasu, szosy jadą na Odolanów... W planach jednak jakaś trasa że mi wyjdzie z dwieście kilometrów... Jadę sam do Milicza... Pod wiatr non stop.. Katastrofa, zmieniłem na małą tarczę i powoli sobie pyrkałem bez ciśnienia...

Z Milicza standardowo główną do Krotoszyna, tu już z wiatrem w plecy znowu, więc można było trochę przyspieszyć.. Ale dzisiejszy trening po prostu lekki fajny i przyjemny.

Za każdym razem gdy tylko wychodziło słoneczko robiło się ciepło i max 13*C!!! W takiej temperaturze to mógłbym jeździć.. Tylko jeszcze gdyby mieć w tygodniu czas na treningi :)) Ahh ale nie można mieć wszystkiego...

No i na pewno nie można mieć wszystkich w znajomych na fejsbuku.. Jak małe dzieci, a dorośli ludzie, jedni wyrzucają, inni blokują, trzeci się obrażają... A nigdy nikomu nic nie zrobiłem.. Ale życie weryfikuje ;-] Na szczęście ludzie sami pokazują swoją prawdziwą twarz :) Ale tak jeszcze nie było żeby sami się sortowali :D Lokalna gwiazda na szczęście dalej mocno świeci i doskonale sobie radzi :-)

Jutro może coś się pokręci chwilę na trenażerze, wtorek i środa raczej wolne, jeszcze zobaczymy co to będzie.
I jak tu się zadeklarować na Wrocław, Kraków, Bydgoszcz whatever... jeśli nie wiem jak będzie wyglądał mój dzień jutrzejszy :-)
Ty a w piątek lecimy na koncert ?! Może tak, zobaczymy, to jest zbyt daleko by zaplanować na 100% ! :D

Believe and you will find your way
A promise lives within you now


cad: 83

Panowie Kowalczyki ;-) Już 11 listopada będzie 8 lat jak się znamy :-) Dokładnie 11.11.2008 przyjechałem na ryneczek :-) Zgubiłem się, umarłem, przebiłem dętkę i nie miałem pompki.. Ogólnie dużo się działo. No i moje osiem lat w Interkolu też fajne i barwne oraz ciekawe :-)


No tylu chłopa to czasem i wiosną czy latem nie ma ;-)

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(5)

Szosososowowa setunia.

Sobota, 5 listopada 2016 · Komentarze(3)
Jeśli nie wiesz co ze sobą zrobić to idź na rower. Jeśli nie wiesz gdzie masz jechać to jedź przed siebie. Jeśli nie wiesz czy chcesz wracać to kręć.Od dawien dawna pierwszy weekend w domu. To nie dość, że dobra pogoda bo nie pada, to jeszcze wolny czas bo bez obowiązków, to jeszcze ruszyły przygotowania do sezonu 2017.

Pomyślałem wczoraj "ma nie padać, trzeba jechać". Bez setuni nie wracam, tak był plan. Wykonano! Pojechałem na Milicz, tam chciałem zrobić dwa kółka na pętelce. I zrobiłem. Wykonano! Wiało niemożebnie, wnerwiający wmordewind... Ziębiący wmordewind.. O co chodzi ?! W plecy wiało praktycznie tylko przed chwilę...

Po drugiej pętli zachowałem się jak amator....hello...przecież jestem amatorem.. no.. więc zachowałem się jak ja - naszła mnie ochota i to zrobiłem. Naszła mnie ochota na kilka kilometrów więcej. Naszła mnie ochota żeby odwiedzić Joannę - najwspanialsza i najwierniejsza kochanka mego życia - zawsze jest w tym samym miejscu nieważne od czasu no i przyprawia o szybsze bicie serca za każdym razem nawet jak nie za bardzo masz chęć i ochotę... Tak działa..  No i jak mnie już naszła ochota, to poleciałem pół trzeciego kółka i przez Stawy Milickie na Sulmierzyce i Krotoszyn.

Na stawach nie ma stawów... Spuszczona woda tu i ówdzie, rybki sobie plumkają tam gdzie jeszcze ona jest, milion rybek w jednym miejscu.. tam gdzie najgłębiej.. Porobiłem zdjęcia i pojechałem do domu... Już czułem się słabiej. Czyżby przez to że moje śniadanie bylo skromne ?! Chyba tak. A na każdej hopce na początku tętno skakało bardzo wysoko.. Ojj już nie mogę się doczekać kwietnia ;-) zaczynamy !!!! :-)

Na jakieś 20 km do mety - domu zaczął się kryzys i wiatru w plecy praktycznie nie zauważyłem no bo i tak mnie nie przyspieszał.. CIągle się wlokłem. Ale super, bo w tym okresie liczy się czas, a nie prędkosć czy kilometry ;-) Także ten tego yyy - jestem zadowolonyyyy :-)

Trening jak ta lala.. Pedał nie skrzypi. Nic nie strzela. Jutro jakiś riplej czy coś.. Ogólnie spoko, fajnie, i tak swobodnie - bez pośpiechu ;-)

cad: 80

Krisowy bajk do zadań specjalnych w pięknych okolicach :-)


Krisowa szczęśliwa mordka ;-)


Stawek bez wody to dalej stawek czy już nie stawek ? Biedne rybki, gdzie ich prawa ? Nikt ich nie broni !

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(3)