To co już za mną:

W Nowy Rok :) Sprzedam !!!

Piątek, 1 stycznia 2016 · Komentarze(0)
W Nowy Rok, po przepięknym Sylwestrze, należało pokręcić godzinkę by się rozruszać i zacząć kolejny rozdział mojego życia.

Podczas gdy wszystko się układa i jest dobrze.....zawsze się zastanawiam kiedy to pieprznie. Boję się cholernie, ale do tej pory, jeszcze półtora miesiąca temu.. nigdy bym nie pomyślał. Ale jest dobrze, przyszła dobra zmiana, więc damy radę :)

Ps. Sprzedam auto Mazda 3, diesel 1.6, 2007r  http://otomoto.pl/oferta/mazda-3-bezwypadkowy-gara...

cad: 86

Moje zdobycze roku 2015 :)

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Podsumowanie sezonu 2015

Środa, 30 grudnia 2015 · Komentarze(0)
Nadszedł ten dzień, ten jedyny dzień w roku gdzie siadasz i myślisz co zrobiłeś przez minione 365dni. Co się udało, czego zaniechałeś, jak bardzo się starałeś i dlaczego coś nie wyszło, co trzeba poprawić i czym można się pochwalić. Dla mnie to dziś. Dzień przed Sylwestrem. Jutro wybędę z domu i nie znajdę czasu na podsumowania, a jedynie na zabawę w doborowym towarzystwie.
Co się działo minionego roku ? Enjoy!!! :)

Styczeń:
870km i 29h
Najważniejsze wydarzenie to zmiana wyglądu mojej strony. Na samym początku roku 2015 postanowiłem zmienić design i tak oto już rok jest ładnie, czysto, biało i schludnie. Do tego ciekawym wydarzeniem było na pewno wzięcie udziału w wyscigu MTB Tour of Bagatela - Wyścig Trzech Króli. Miejsce najmniej ważne, ale mimo infekcji poradziłem sobie całkiem dobrze. Pod koniec miesiąca kolejna infekcja, zatoki. Sesja, piąteczki, trenażer :) Wielki ból zęba "ósemki" i zapalenie.

Luty:
1374km i 46h
Zdecydowane przyspieszenie i skok z kilometrażem, który później okazuje się być jednak zbyt wielki na początku sezonu. Katowanie trenażera, długie setki po górkach za Miliczem, zajęcia spinningu w Ostrowie Wlkp. Konkretne treningi na siłowni, wyrywanie "ósemki" oraz nominacja do tytułu sportowca roku 2014 w Krotoszynie.

Marzec:
1398km i 47h
Pierwsze górskie treningi w Sralpe Polska, kolejne długie wytrzymałościowe jazdy, pierrwsze wydanie "Szosy" oraz kupiona książka Włoszczowskiej. Tydzień po pierwszym, drugi wyjazd w góry. Wyjazd do Namysłowa i pierwszy wyścig - zmęczenie. Zdecydowanie nieprzygotowany, zmęczony chyba po zimie. Nie dałem rady.

Kwiecień:
981km i 31h
Drugi wyścig, druga klapa i mega bomba. Pierwsze ciepełko i jazdy na krótko. Później wyścigi, dwa wyścigi jednego dnia. ITT Strzyżew i 3 miejsce w kategorii - pierwsze pudło, i 2h później kryterium w Kaliszu i 4miejsce. Później maraton w Trzebnicy, jakieś spięcia o wpisowe, ale w końcu wszystko dobrze. 9 miejsce w kategorii i jazda bez historii - nie czekali na bufecie a ja bez wody nie jadę, jakies kraksy, połamane rowery. Ja dojechałem cały.

Maj:
1424km i 46h
1 maja i pierwsze podium w miesiącu na Rozpoczęcie Lata. Później trening z Robertem Kierzkiem i Maciejem Paterskim oraz innymi z Pleszewa, Kalisza i zawodowcami. Drugi wyścig Klasyk Radkowski i mimo gumy załapanie się na 3m podium uważam za sukces. Nowe buciki Mavica. Klasyk Annogórski z Road maratonu i znowu guma więc ściganie potraktowane jako trening.

Czerwiec:
1114km i 34h
Maraton w Łasku i znowu podium, mega dobra forma przyszła i garmin 500 :) Korona Kocich Gór jak co roku ciężki wyścig i jak co roku gdzieś tam w środku. Tydzień później BUUUUUUUM i wygrany wyścig open Maraton w Gorzowie na dystansie mega. Ucieczka, ucieczka z ucieczki, mega szarpanie, świetna jazda, pierwsze miejsce - nagroda od mistrza świata Lecha Piaseckiego i pani senator.

Lipiec:
1340km i 45h
Obrona pracy magisterskiej! Koniec studiów! :) Wyjazd na dzień w góry treningowo. Gorąco, piekarnikowo. ITT w Sieroszewicach standardowo nieudane. Tydzień później jednak maraton w Zieleńcu i puchar.

Sierpień:
1517km i 52h
ITT Czasówka Górska i pucharek. Ciepełko i pożar w Cieszkowie. Amber Road i pożar w nogach i płucach, skurcze, infekcja, zatoki walnięte przez klimatyzację. Wyścig w Nietążkowie "Don Kichot" i walka z wiatrakami i infekcją oraz 4 miejsce. Tylko dystans mini, a nie giga jak było w planach. Później wyjazd do Pieszyc i ponad 6h kręcenia góra dół. Trening z Krzyśkiem z Pasikurowic na rowerze poziomym, wyjazd nad Stawy Milickie z paczką zupełnie na luzie.

Wrzesień:
861km i 28h
Ostatni w planach maraton i wielka kraksa w Karpaczu. Wyścig przerwany, karetka mnie odwozi do szpitala, później długa przerwa.
Próba powrotu na Zakończenie Lata z Interkolem, ale ciągle boli, jazda bez treningów i bomba. Specialized sprzedany i kupiony nowy rower Scott Addict 30 u Jacka Garncarka w sklepie Bikeserwis w Kaliszu.

Październik:
833km i 28h
Charytatywny Indoor Cycling dla Amelki w galerii krotoszynskiej. Pierwsze jazdy na karbonie. Testy nowego roweru.  Szybkie ściemnianie się po pracy i koniec sezonu :) Napawanie się widokami :) 9

Listopad:
950km i 33h
Wizyty w klubie fitness, na siłowni, regularnie na spinningu. Długie i spokojne jazdy w weekendy. Jakieś zamachy we Francji ISIS. Spinning, trenażer, szosa i mtb. Przygotowania do sezonu 2016 :) Ale lżej i krócej.

Grudzień:
805km i 29h
MTB i Strzała Topoli - wyscig bez historii. Przejechany. Fajna zabawa ale z niedosytem. Przegrałem ranking. Ale zabawa przednia. Tak na prawdę początek czegoś nowego co może na wiosne rozkwitnie :)

Sukcesy 2015 roku:
1 miejsce OPEN w Maratonie w Gorzowie Wlkp.
1 miejsce Kat. M2 w Maratonie w Gorzowie Wlkp.
2 miejsce Kat. u-25 na wyścigu Rozpoczęcie lata w Mikstacie
3 miejsce w Kat M2 w Maratonie w Łasku
3 miejsce w Kat M2 w Maratonie w Zieleńcu
3 miejsce w Kat M2 w Maratonie w Radkowie.
3 miejsce w Kat u-25 na ITT Czasówka Górska w Mikstacie.
3 miejsce w Kat u-25 na ITT Prolog Interkol w Strzyżewie.

Sezon 2015 w pigułce:
Wszystkie kilometry: 13 468km
Czas aktywności: 447h 40min
Średnia prędkość: 30.08kmh
Suma podjazdów: 55 135m
Suma kilokalorii: 263 069kcal
Wycieczek: 219
Średnio na wycieczkę: 61,5km

Plany na 2016:
Żeby było jeszcze lepiej :)

Oby nam cały rok świeciło takie piękne słońce na czystym bezchmurnym niebie :)



Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Leśne podboje.

Sobota, 26 grudnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria 0-50km, Mtb
Odebrałem już swój rowerek z serwisu - zainwestowałem po trzech latach katowania w nową kasetę i łańcuch oraz linki i pancerze - zdecydowanie warto było bo teraz rower jeździ pięknie. No w końcu łańcuch przestał latać sam po trybach :)

Dzisiaj wyjazd do lasu pod Chwaliszewem na rundkę, pokręciłem tam kilka kółek i wróciłem przez Chachalnię do domu.
Jazda była dzisiaj niezłym wyczynem, po 5h snu i paru innych epizodach trudno było się zebrać i cisnąć. Dzisiejsza jazda była zdecydowanie tylko i wyłącznie ostudzeniem głowy :)


Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Sralpe Polska - świąteczna spalara.

Piątek, 25 grudnia 2015 · Komentarze(0)
Totalnie bez pośpiechu, totalnie na luzie, totalnie bez planu :)

Po prostu zimowe trzaskanie kilometrów i choć przymiotnik "zimowe" brzmi przy tej pogodzie absurdalnie, tak przecież kalendarzowa zima od kilku dni już jest z nami.

Trasa płaska dzisiaj. Trochę wietrzna, ale ogólnie ciepła i szybka. Bardzo dobrze było wręcz wstać od świątecznego stołu, choć ciężko to przyszło, tak całkiem spoko wyszło. Spalara kalorii, co by się nie rozbestwić i żeby takie wp....ee..jedzenie nie zostało ze mną na dłużej :) Choć wg. niektórych przytyć kilka kilo przydałoby mi się, tak ja się czuję z moją wagą bardzo dobrze. Dla zdrowotności więc ruszyłem dupsko i pojechałem, jak to ostatnio usłyszałem "na przejażdżkę" :)  Jutro riplej :)

Krotoszyn - Milicz - Sulmierzyce - Odolanów - Ostrów Wlkp. - Krotoszyn.

Jazda bez większych przygód, po prostu zwykły trening i napawanie się widokami, lazurowym kolorem nieba i pięknym cieplym słońcem. Piękną mamy wiosnę tej zimy :) Tak trzymać !

cad: 83






Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)