Dzisiaj z samiuśkiego rańca pojechałem do Ostrowa z nadzieją, że ktoś przyjedzie na rynek. Okazało się, że nawet trochę ludu wpadło i pojechaliśmy... Praktycznie od razu na Krotoszyn przez Odolanów :/ No trochę krótko, więc dojechałem z chłopakami do Raszkowa, ale dalej już pojechałem na Ostrów i Krotoszyn, a oni gdzieś na Ociąż jeszcze i Szczury, chomiki czy inne świnki morskie.
Wiało dzisiaj z północy... Do Ostrowa się wlokłem, póxniej z chłopakami całkiem spoko tempo, kilka dobrych zmian... No i znów później zdecydowanie wolniej ;-) Forma jakaś jest... Trzeba wpaść w rytm i szybsze tempo bo baza chyba jest dobra... Kilka takich trenów i będzie dobrze! :)
Niedlugo siłowni koniec, początek dłuższych treningów i rowerowania :)
Hmm.. No co by tu napisać.. Dzisiaj najpierw godzinka siłowni i przypomnienia sobie jak to się robi po co i dlaczego... Dzisiaj nawet częstowali pączkami w fitness klubie :D
Dzisiaj już trochę mocniej niż wczoraj. Było trzeba rozkręcić nóżki po tygodniu rege.
Jeszcze trochę katar i kaszel mnie trzyma, ale jest coraz lepiej :)
Coraz mniej poręczny jest komputer, laptop... Wszystko praktycznie idzie zrobić ze smartfona.. Nawet spisać trening z aplikacji garmina i samo się zgrywa blututututem... I życie staje się łatwiejsze. A może by tak jeszcze w pomiar mocy zainwestować? :)