To co już za mną:

Inauguracja sezonu z Interkolem - pierwsze ściganie ;))

Niedziela, 18 marca 2012 · Komentarze(4)


Wyjazd z Krotoszyna do Ostrowa już przed 9 :) Było z wiatrem mocnym w plecy więc i średnia niebagatelna ;)

Pierwsza jazda w tak dużej grupie w tym sezonie. Na rynku zebrało się gdzieś 20 kolarzy.. Dłuuuższa chwila pogaduch i podziwiania nowych rowerów , ja odebrałem nowe dętki od Bartka [:*] i w drogę :)

Do wyjazdu z Ostrowa było spokojnie, ale pierwsze górki we Wtórku już rozbiły nasz peleton. Po chwili do przodu skoczyli Michał z Bartkiem[mtb], ale nikt sobie z tego nic nie zrobił... Po chwili dociągnąłem nasz peleton do "uciekinierów" i tempo troszkę puściło... Kiedy zszedłem trochę na tył zauważyłem, że jedzie nas już raptem 7... Aż się nie spodziewałem, że tak szybko wyłoni się "czołówka" ;)

Tak gdzieś po 30km wspólnej jazdy Michał schodzi ze zmiany ,zaczyna się górka, ja wchodzę na zmianę i nie zwalniam, a nawet przyspieszam.. Michał odpada, chwilę później gdy kończę swoją robotę atakuje Grzegorz do którego doskakuje Błażej i odjeżdżają nam aż do samego Ostrzeszowa..

Po drodze jechaliśmy pod mocny wiatr i sporo hopek - na zmianach nie dawałem z siebie wszystkiego bo miałem plany na później i w sumie też 30km więcej w nogach + widmo powrtoru pod mocny wiatr..

Pod górkę pod Ostrzeszów w naszej pościgowej grupce wyszedł na zmianę Maciej i ostro zaciągnął na stojąco.. Nie dałem się jednak zgubić i dojechaliśmy razem, jedynie Artur miał problem pod hopki.. Dalej to troszkę uspokojenie tempa, które w tym momencie wynosiło dokładnie 37,5 km/h !!! Chwila pogaduch, mały bufecik, ale jechaliśmy dalej w miare wysokim tempem..

Na jakieś 10km od Odolanowa gdy Maciej schodzi ze zmiany ostro przyspieszam, doskakuje Błażej, ale pojechaliśmy tak chwilę i nas złapali.. Po chwili spróbowałem sam, ale niestety pod tem cholerny wiatr nie dało rady..
Po mnie poprawił znowu Grzegorz z Błażejem.. I tak nie było spokoju już do Odolanowa.. Tam się rozdzieliliśmy i oni pojechali na Ostrów, a ja z Arturem na Krotoszyn..

I tu mały kryzys.. Ale myślę, że z czasem będzie lepiej.. Trzeba walnąć kilka "setek" i będzie git majonez ;)

Ale i tak z formy jestem już bardzo zadowolony, jak na takie pierwsze ostre szarpanie [bo tempo iście wyścigowe i niczym z lata. Pod górkę jechało się świetnie, widać trening pod okiem kogoś kto się na tym zna daje efekty!
Skuteczne też są zapisane w planie ćwiczenia, które ułatwiają jazdę i to bardzo.. Już nie odpadam na mocniejszych zaciągach i jakoś wytrzymuję zmiany tempa ;] Jest dobrze, a będzie tylko lepiej teraz!

I pierwszy raz od dawna osiągnąłem taki HRmax!!! To się stało jak chciałem sam uciekać na Odolanów... Masakra :o


cad:90

Oglądać! Dodaje mega motywacji! Jak tylko W głowie pojawiają się myśli "odpuść" przypomnij sobie ten film..!

&feature=player_embedded

Zdjęcia z zeszłego roku, ale praktycznie taki sam skład :] jedynie w sumie nieliczni dojechali do "mety" z nami ;)




A to dzisiejsza trasa:

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(4)

Komentarze (4)

Tak w ramach sprostowania, to ja nie odpadłem :) :P

michal1992 20:10 środa, 21 marca 2012

A do Sycowa byś się kopsnął ;)

completny 18:53 poniedziałek, 19 marca 2012

" Ale myślę, że z czasem będzie lepiej.. Trzeba walnąć kilka "setek" i będzie git majonez ;)".
Kris nie idz tą drogą !!! Ja w sobotę walnąłem jakieś 6 setek i w niedziele z rowerowania nic nie wyszło . pozdro z jeleniej

adeison 17:05 poniedziałek, 19 marca 2012

Oj to daliscie rade.Młody mial mała krakse z Dawidem wiec dwoóch Dawidów sie skleiło wlasnie przy skrecie na Mikstat.A dalej to juz swoje tempo ok 35km. Dzis nam pykneło 80km.

Pozdrawiam

dadcom 14:45 niedziela, 18 marca 2012
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa iaiwr

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]