To co już za mną:

After party Amber Road 2015 Gostyń

Sobota, 8 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria 50-100km
Wczoraj zasłużony dzień wolnego i pełne odprężenie, piwko, słońce, piłka siatkowa i jezioro :) Wypad z kumplami nad Zalew w Miliczu. Piekna sprawa. Ale nie reklamuje bardziej, bo jest tam fajnie kameralnie :D

Dzisiaj za to od rana z Arturem Paterkiem umówilismy się na małe rozkręcenie nóżek przed jutrzejszym Amber Road. Aby uniknąć upałów pojechaliśmy już o 9. Ale później znowu poleciałem nad wodę, ale tym razem na basen miejski odkryty :) Znowu opalanko i pływanie. Pięknie się opaliłem / zjarałem :) Teraz balsamowanie :D haha. :D

I co najgorsze, coś od czwartku boli mnie na wysokości kolana, ale od wew. strony nogi. Boli nawet jak idę. Oby jutro nie było problemu z lewą nogą :/ Chyba sobie coś naciągnąłem.

cad: 84

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Ogień na polu i w nogach.

Czwartek, 6 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Wyjechałem dzisiaj tuż po pracy, choć wracając na MTB z firmy nogi były tak zmęczone, że gotów byłem odpuścić.

Zmusilem jednak siebie i swoje nogi aby pokonać chwilową niechęć. Mimo  ognia w nogach poleciałem na trasę przedwczorajszą i wczorajszą. Tak miało być i było. Co jest najlepsze, wczoraj zdechłem a dzisiaj zmartwychwstałem. Może nie czułem się jak młody Bóg, ale na pewno miałem spory zapas i chęć do jazdy. Wczorajszy dzień to chyba tylko chwilowa niedyspozycja.

Wyjeżdżając z Krotoszyna i jadąc na Milicz.... zauważyłem dymek... dziwię się, bo kto by palił w kominku przy 40*C na dworze... Zbliżając się do Zdun, dym robil się coraz większy.... po drodze słyszę syreny - w miasteczku Cieszków włączono je dla OSP. O tak.
Zapaliło się zboże. Stanąłem, zadzwoniłem sam na straż pożarną, ale usłyszałem tylko że ktoś mnie wyprzedził i już jadą. Zrobiłem zdjęcie, obserwowałem jak rolnicy ratowali dobytek: przerzucali zwinięte siano jak najdalej od ognia, wyciągali coś z jakiejś szopy, uciekali maszynami z pola. Po chwili gdy ruszyłem zjechały się pierwsze dwa wozy gaśnicze, a 3 kolejne pędziły z Milicza. Masakra! Ogień szalał na kilka metrów w górę, a myślę że i mocno wiejacy wiatr nie pomagał w gaszeniu. Do tego ten dźwięk skwierczącego siana... ohhh...

Dalej pojechałem na swoja rundkę. Po prostu jechało mi się dobrze :)
Przy powrocie z Cieszkowa wyjeżdżały ostatnie wozy strażackie.

cad: 81







Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Bomba nie wybiera.

Środa, 5 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria 50-100km
Hehe.. Nom.. Ale nic śmiesznego dzisiaj nie było. Pojechałem wczorajszą trasę, ale coś od początku nie mogłem się rozkręcić.
Cierpiałem od początku....

Bolała mnie dupa. Bolały mnie stopy ! Bolały mnie plecy. Bolała mnie szyja. Cierpły mi ręce. 

Od 40km do 70km istna bomba. Ledwo jechałem. To był ten dzień w którym chcesz stanąć i usiąść w rowie, zapłakać i rzucić kolarstwo.
No ale właśnie, kolarstwo to nie gra. Nie można przerwać meczu. Nie można przestać grać i zejść z boiska. Do domu musisz wrócić. Taka próba charakteru. I dupy. Wstajesz żeby dupa nie bolała, ale gdy wstajesz zaczynają cie bardziej boleć stopy, mięśnie i plecy. Gdy siedzisz boli cię coś innego. Po prostu dzisiaj było ciężko.

caD: 80

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

W ciepełku :)

Wtorek, 4 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Kategoria 50-100km
Co tu napisać ?!
Sam, ale z wiatrem.
Ciepło, ale woda chwilę zimna.
Ciężko, ale  z wiatrem leciałem ahh.
Lekko, ale pod wiatr się zmordowałem.
Pagórkowato, ale tak na prawdę to płasko.
Płasko, ale jakoś dzisiaj każda hopka mnie bolała.

cad: 84

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Trening po ITT

Niedziela, 2 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Po ITT pojechaliśmy z Tomkiem na mały rozjazd, na lekkie kręcenie rundami Zakończenia Lata :)
Miło, powoli i ciepło :)

caD: 75

No niech tlyko ktoś napisze, że skarpetki nie pasują :D

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

ITT Czasówka Górska 2015

Niedziela, 2 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Od samego startu bardzo mocno, podjazd pod Kotłów poszedł bardzo sprawnie, tętno niby wysokie, ale ten zapiek był "chwilowy" gdyż zaraz miał być zjazd. Tam trochę "odpoczynku" jeśli tak można to nazwać. Pod wiatr jechało się ciężko.
Skręt w prawo i dluga prosta z wiatrem w twarz, tu chyba wjeżdżam 34kmh i tak kręcę.

Skręt w prawo i podjazd pod Mikstat. Wjeżdża się fajnie, sam finisz bardzo wolny, wg Garmina tylko 37km/h.

Przyjeżdżam na metę i o dziwo jestem 3-ci w kategorii A do 25 lat :) Open nie wiem :)

Obecnie relaks przy piwku i chipsach...a co tam. Czasem trzeba :)

cad: 85

2012: 24:54,84
2013: 26:41,26
2014: 25:23,76
2015: 25:13,00 :)

Pucharek :) Pomarańczowe skarpetki CCC dodają mocy :)

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Przepalenie nóżek :)

Sobota, 1 sierpnia 2015 · Komentarze(0)
Razem z Tomkiem pojechaliśmy przed jutrzejszym wyscigiem ITT przepalić nogę :)

Bardzo wesoło, powolutku, w ciepełku z kilkoma zrywami.... jazda bez większej historii :)
Po prostu powoli i w bardzo dobrej atmosferze :)

Jutro ITT Czasówka Górska w Mikstacie :)
Wyniki sprzed lat:

2012: 24:54,84
2013: 26:41,26
2014: 25:23,76
2015:  ???

cad: 77

Foto wspólne spod DINO - najbliżej Ciebie. Nasze najczęstsze miejsce spotkań :)

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Na luzaku :)

Piątek, 31 lipca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria 50-100km
Pojechałem sobie pokręcić na luzie, ale równo i całkiem sprawnie :) Pod koniec już jakby trochę chłodno.


cad: 86

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

A koło się kręci :)

Czwartek, 30 lipca 2015 · Komentarze(4)
Kategoria 50-100km
Dzisiaj razem z Tomkiem wystartowaliśmy o 17 spod Dino na Zdunowskiej w Krotoszynie. Ale tylko razem ruszyliśmy. Nie w sosie Tomek odbił w Miliczu na Sulmierzyce, a ja od tej chwili przyspieszyłem i jechałem swoje.

Na wyjeździe z MIlicza trąbi na mnie ktoś, po prostu nikt, że mam zjeżdżać na ścieżkę. Szyba w dół i dokrzykuje, jakbym nie rozumiał co mówi. Przy każdej takiej sytuacji zastanawiam się czy śmiać się, płakać czy brać to na serio ?! Nie wywyższając się w ogóle, dziwię się jednak że to kolarzowi jadącemu pod 40km/h, ktokolwiek myśli o tym żeby zjechał on na śmieszkę, pełną skrzyżowań, przejść dla pieszych a nie przejazdów, pełnych dzieci i matek z wózkami, spacerowiczów i innych babć czy dziadków jadących z workiem ziemniaków na jutrzejszy obiad.  No nic, ale pojechałem sobie dalej niewzruszony.....

Dalej górki za Miliczem, przeleciane całkiem sprawne, jechało mi się całkiem dobrze :)

Wjeżdżam znowu do Milicza, ta sama ścieżka......i mija mnie policja....i zaraz przypomniało mi się jak ktoś sobie taki zwykły o na mnie trąbił.... a tu nic...jedzie policja obok mnie i nic...po prostu się popatrzyli i ani słowa.... czy ludzie żyją ciągle w jakimś ciemnogrodzie ? Albo mają chęć nie do pohamowania aby narzucać swoje widzimisię komuś i ciągle wytykać "błędy", ale u siebie ich nie zauważać ?! Trąbić mimo tego, że ma się spokojnie wiele metrów i spokojnie można wyprzedzić, a z przeciwka nic nie jedzie... Ehh... Ludzie...
   Chyba trzeba nam jeszcze kilku Kwiatkowskich czy Majek :)

Powrót do domu, całkiem dobra noga, jazda z wiatrem :)

cad: 83

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(4)

Mocno, mocniej, najmocniej :)

Wtorek, 28 lipca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria 50-100km
Dzisiaj trening z tych mocnych, który męczy i ma być przygotowaniem do kolejnych startów. Oczywiście w planie ostatni szczyt formy już zaplanowany na dla mnie dwa najważniejsze starty :)

Więc dzisiaj górki, wiatr przez pierwssze 25km wynorał mnie bardzo. Później każda górka mocno pojechana, z niższą kadencją.
Wiadomo po co :)

caD: 79

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)