To co już za mną:

Komentarze (16)

kris 91
Widzisz jak to jest gdy się już człowiek ujawni w sieci.
Nie warto się zacietrzewiać tylko dlatego że ktoś ma inne zdanie.
Dokąd się ludzie nie obrażają to warto dyskutować.
Jest wiele rodzai rowerów i każdy z nich ma inne przeznaczenie.Dzięki temu
każdy z nas może wybrać sposób poruszania się na nim jaki mu odpowiada.
Ja podobnie jak i Ty szosowy na pierwszym miejscu stawiam mimo że parę innych też mam.To umożliwia nam wybór czy w teren jechać czy raczej z przewyższeniami walczyć.Wiadoma sprawa że ludzie nie znają swoich życiorysów bo mało kto się z tym obnosi.Opinię można wysnuć na podstawie tego co ktoś ze chce o sobie napisać.
Ktoś kto poważnie traktuje rower wie jak ważna jest zimowa zaprawa i jednym z wielu sposobów na uzyskanie dobrych efektów jest praca z trenażerem.Wiem coś na ten temat.Ktoś kto się zimna,lodu i kontuzji nie boi niech kręci w zamieci.
woody
Gdyby ktoś przeleciał 260 km w pionie (sezon) może czół bym się zagrożony.

waldek 13:25 piątek, 21 stycznia 2011

dornfeld ani czarna mamba ani kris nie zaśmiecają strony. Mnie np interesuje że krisu zrobił x czasu na trenażerze bo wiem , że będe z nim w paru maratonach jechał i musze się wziąć żeby nie być gorszym. Poprostu ty tak samo jak Waldek jesteście turystami którzy jeżdza powoli ale dużo km. Nie wiem co się tak napinacie wy sobie zrobićie 10 czy 20 tysi a krisu zrobi 7tysi i tak wam nie zagrozi w tap biker 2011.

woody 00:08 piątek, 21 stycznia 2011

kris91; jak byłem młodszy to strasznie chorowałem i właśnie przez jazdę na rowerze uodporniłem się. Też obawiałem się pierwszej zimy spędzonej na rowerze, a tu proszę- organizm się zahartował. Wszyscy chorują oprócz mnie. Przełam się kiedyś i spróbuj. Nie koniecznie przy -10, a przy np. -2.

radek3131 22:45 czwartek, 20 stycznia 2011

waldek - jak wejdziesz na mojego bloga to zobaczysz co jest dla mnie najwazniejsze. Wpisuje czas treningu stacjonarnego, kilometry mnie nie interesują.

dornfeld - moja prawda jest najmojsza, mówi ci to coś? Każdy ma inny powód prowadzenia bloga na bikestats, pozwólmy więc kazdemu kopać swój ogródek. Nie chcesz to nie zaglądaj na blogi szosowców.

MAMBA 22:39 czwartek, 20 stycznia 2011

Ale o czym Ty mówisz..
Wpisuję tu bądź co bądź jazdę na rowerze ! I tego się czepiacie :|
Ktoś może sobie równie dobrze trzasnąć 500km wycieczkę i napisać o tym dwa słowa.. A nie elaboraty.. Jak zniknie funkcja trenażera.. To się wpisze to jako jazda normalnym rowerem.. Nie widzę problemu.. ;)
Za to dla Was ciągle on będzie.. ;*

kris91 22:00 czwartek, 20 stycznia 2011

Do czarnej mamby, napewno jestem bardziej kreatywny od ciebie, pomysłów na wycieczki mam bardzo dużo, co nie znaczy, że nie mam prawa korzystać z doświadczeń i pomysłów innych. Poza tym wszędzie nie można być i miło jest popatrzeć na wycieczki innych dla celów poznawczych. Bikestates właśnie na tym polega, że wszystko co wpisujemy i wklejamy, jest dla innych, robienie wpisu dla wyłącznie dla samego siebie jest conajmniej dziwne, bo i bez tego każdy wie co sam zrobił, gdzie był i co widział. Słusznie napisałeś, że mamy wolnośc słowa i właśnie z tego korzystam.

Do krisa91, możesz robić co chcesz, trenning na trenanżerze nie jest niczym gorszym od jazdy rowerem tak samo jak np. od biegania , wspinaczki, pływania czy leżenia na kanapie. Twoje tłumaczenie, dlaczego to teraz nie jeździsz na rowerze, świadczy, że ty masz z tym problem a nie ja. Każdy robi, co mu się podoba tylko nie rozumiem ludzi, którzy zaśmiecają forum wiadomościami, że trenowali sobie w domu. Co to ma wspólnego z rowerem? Dla mnie niewiele. Nie wiem czemu sądzisz, że ktoś cię tu ocenia, nie wiem co mówili o tobie lekarze, to twoja sprawa.

Powtarzam jeszcze raz, dla mnie sprawa jest prosta, jeżdze na rowerze, to wpisuje na forum relacje z wycieczki jeżeli mam na to ochotę. Nie chcę lub nie mogę jedźić to po prostu nie jadę a nie wklepuje informację o tym, że pływałem, biegałem (są też takie wpisy), czy robiłem cokolwiek innego. Nikt ci nie zabrania się cieszyć z twoich trenningów, mnie też cieszy wiele innych rzeczy niz rower nie widzę jednak powodu pisać o tym na forum rowerowym.

dornfeld 21:55 czwartek, 20 stycznia 2011

Ok.. Dla mnie też czas treningu jest ważniejszy.. Ale specjalnie zamontowałem sobie czujnik na tylne koło żeby wiedzieć ile już przejechałem.. Jak już pedałuję to chce wiedzieć ile.. A szosowcy nie naciągają statystyk.. tak samo jadą jak ty te swoje 100tyś..

kris91 21:37 czwartek, 20 stycznia 2011

..."Nie wiem co wam to przeszkadza"...
Jak wspomniałem jestem tutaj kibicem i mnie te statystyki nie dotyczą.Z tego co zaobserwowałem jest tu pewna rywalizacja o pozycję w rankingu.
Wiadoma sprawa że nikt tu dyplomów i medali nie daje ale każda końcówka sezonu zmaga pęd do figurowania jak najwyżej.Stąd te dwa obozy turyści - chomiki i sprzeczności w statystykach.Nikt nie zarzuca cyklistom że zimę spędzają na trenażerze,ale to że robią wpisy i mieszają się w tłumie
woody-
Gdy ja pierwsze 100tyś dokręcałem to Ty na rowerze uczyłeś się jeździć.A gdzie to ja napisałem że 100km to jednorazowy dystans.?
czarnaMAMBA
Co dla Ciebie ważniejsze kręcąc na trenażerze.Przejechane kilometry czy czas treningu?
mig - kris postawił pytanie,a ja jedynie odpowiedziałem
anonimowy- cioty poszukaj w rodzinie

waldek 21:34 czwartek, 20 stycznia 2011

Nie no spoko.. Nie zaśmiecasz ;) Przecież to "publiczny blog" ;D
Chociaż mi sie statystyki w komentarzach podnoszą :p
A wracając do sprawy.. To ja nie rozumiem.. Mam siedzieć w domu i nic nie robić całą zimę ? Nie cieszyć się z [dla mnie] bijących kilometrów ? Nie wpisywać tego tutaj bo ktoś ma jakieś widzimisię ? No bez przesady...
Słuchaj.. Nie znasz mnie.. Nie znasz jakie były ze mną przeboje w dzieciństwie i nie wiesz co mówili lekarze - i ci sportowi i ci zwykli.. Także proszę nie oceniać..
Z resztą.. Kocham jazdę rowerem... Ale.. Nie mam trekkinga ani MTB.. I nie mam zamiaru w nie inwestować.. Priorytetem jest szosówka - unowocześnianie i konserwacja, wymiana części.. Także zimą jestem uziemiony w domu.. Do tego kupiłem trenażer ponieważ dla mnie jest lepszą formą treningu zimowego niż kilka godzin męczarni [tak.. jedziesz bo jedziesz] przy -10*C na śniegu.. Bo takie coś raczej.. na pewno nic nie wnosi..

kris91 21:11 czwartek, 20 stycznia 2011

ludzie, ale macie problemy! zamiast pogratulować chłopakowi, że mu się chce w tych czterech ścianach męczyć, wylewać pot i poprawiać kondycję, to macie do niego o to pretensję. To jest nienormalne!

Bikestats służy do wpisywania danych między innym z treningów. dornfeld, jak chcesz czytać relację z wycieczek, to znajdź sobie użytkownika, który na takie wycieczki jeździ.

Nie przejmuj się Kris, waldek wygląda na takiego, co potrafi tylko krytykować, a na wyścigach pęka pierwszy.

Dramat, jak ludzie są chamscy i chciwy..

mig 20:29 czwartek, 20 stycznia 2011

Kolejny obrońca krzyża. Leć do Warszawy i zrób manifestacje.
Dornfeld - szkoda, że jestes tak mało kreatywny, żeby sam wymyslać sobie pomysły na wycieczki.
Publiczny to może byc co najwyżej kibel. Jak na razie mamy w polsce wolnośc słowa, do póki Blase się nie wypowie, do póki w regulaminie nie będzie zmian, do tego czasu, nie bedziesz jadł, spał etc, bobedziesz myślał o tych wstretnych chłopcach, którzy maja trenazery i tak brzydko oszukują.
Wybacz włascicielu blogu za zaśmiecanie twojej strony, ale czytając takie komentarze trudno nie odpowiedzieć.

MAMBA 20:28 czwartek, 20 stycznia 2011

Nie dlatego siedzisz, że masz słabą odporność, tylko dlatego masz słabą odporność, że siedzisz zamiast się ruszyć. Po drugie to nie jest twój własny blog, tylko blog publiczny, oczywiście ty go prowadzisz ale wg. określonych reguł, przynajmniej tak powinno być. Dokonując nowych wpisów, korzysta się z opcji "moje wycieczki" a nie np. mój trenning, moja aktywość fizyczna itp. Wchodząc na te forum, szukam informacji, gdzie ludzie jeżdzą, by miec nowe pomysły na nowe wyprawy rowerowe, to, ze kręcisz sobie w domu, jest mało interesujące a zaśmieca tylko serwis i fałszuje statystyki. Jeżeli zaś uważasz, że wpisy prowadzisz tylko dla siebie a nie dla statystyk ( tak zazwyczaj piszą "trenażerowcy"), nie wpisuj ich tutaj tylko właśnie u siebie na komputerze.

dornfeld 19:28 czwartek, 20 stycznia 2011

Waldek co jak co ale ja bym 100km na trenażerze nie dał rady a na ulicy to bez problemu. Widac trenażer to ty chyba widziałeś tylko w internecie a sapiesz jakbyś nie wiem jaki znawca był

woody 18:58 czwartek, 20 stycznia 2011

waldek, cioto, zazdrościsz?

Anonimowy tchórz 18:20 czwartek, 20 stycznia 2011

No powiem Ci ,że wiem co to jazda w błocie, w deszczu.. Wiem co to przebijać dętki i wymieniać je samemu podczas ulewy.. Wiem co to znaczy być zatrzymanym przez policje.. Wiem co to znaczy gdy na 130km odcina Ci prąd a do domu jeszcze sporo kilometrów... Wiem co to znaczy być gonionym przez psy, przez narwanych kierowców.. jednak zimą wolę zasiąść w domu ponieważ moja słaba odporność nie pozwala mi na jazdę na zewnątrz - stąd trenażer..I ja dalej.. Nie wiem co wam to przeszkadza ,że ja to SOBIE na SWÓJ WŁASNY BLOG wpisuję :|

kris91 12:08 czwartek, 20 stycznia 2011

Pojeździsz chłopczyku tak ze 20-30 lat i kiedyś wnuk Cię zapyta Ile to dziadku kilometrów wyjeździłeś na swoim rumaku.Mam nadzieję że te z trenażera nie doliczysz do całego dystansu.
A niby to czemu mam nie dopisać spytasz się zapewne?.
Ano dla tego że to nie jazda - właśnie w deszczu,w mrozie i w chłodzie i w spiekocie.Dodam jeszcze że to nie jazda w terenie,w górach i nie będąc narażony na wszelkie niebezpieczeństwa jakie niesie jazda po drodze.Mam Ci wyliczyć może,no to proszę.Psy,samochody,ruch uliczny,słońce i wysoka temperatura,zjazdy z dużą prędkością po karkołomnych górkach,podjazdy pod górki o sporym nachyleniu.Walka z chwilową niedyspozycją (Ty możesz zeskoczyć natychmiast i wskoczyć do wanny)ale nie ten co jest akurat na pustkowiu i do najbliższej miejscowości ma ze 20km.Ty łapiesz za butelkę zimnej wody ale nie ten który ma pusty bidon a znajduje się akurat w lesie z dala od źródła wody.Zapytam się jeszcze jaka to może przygoda Cię spotkać w czasie tego domowego treningu.Może kapcia złapiesz a może łańcuch Ci się zerwie.Może mandat zarobiłeś bo upierdliwy policjant do czegoś się doczepił.Dodam jeszcze że siedząc na trenażerze nie będziesz narażony że jakiś debil zechce Ci wyrżnąć główką kapusty z pędzącego samochodu.Jeździsz chłopczyku z tego co widać też i po drogach lecz jak porównujesz że 100-200km w terenie to jest to samo co 100 w słuchawkach przed TV to życzę dobrego samopoczucia.
Ze względu na tych co setki,tysiące a nawet dziesiątki tysięcy kilometrów biją po drogach nie taktem jest się przyrównywać i pleść argumenty typu ..."Ale co Wam to przeszkadza"...
Przeszkadza nie sam fakt że ktoś kręci w domu ale fakt że wpisuje te wartości w pozycję przejechanych kilometrów.Chłopie i tobie podobni jak Ci co robią z buta 2km i na basenie tyleżsamo wklepuje to na dystans rowerowy.Dziecinada.
Robi się bajzel ale tak to jest gdy najważniejszy głos milczy i właściciel forum głosu nie zabiera mając wszystkich w .....
Obserwator forum od lat ale nie zarejestrowany i dobrze.Waldek

waldek 11:03 czwartek, 20 stycznia 2011
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa gowdu

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]