To co już za mną:

Via Dolny Śląsk 2018 Żmigród

Sobota, 16 czerwca 2018 · Komentarze(0)
Z wielką niecierpliwością oczekiwałem weekendu, w którym przyjdzie mi ścigać się w Dolinie Baryczy. W sobotę odbywał się etap w Żmigrodzie, niedziele spędzaliśmy nad zalewem w Miliczu (ale o tym w kolejnym wpisie).

Do Żmigrodu przyjechałem już z samego rana, dobre 1,5h przed startem. Huzar doskonale pomyślał z jednym: jesteś zapisany, opłacony i masz już od dawna swój numer startowy - pakiety odbieramy po ściganiu - dla wszystkich starczy! Więc trzeba tylko przyjechać na start gotowym do jazdy. Najpierw mały spacer po rynku, pogadanki z samym Bartkiem, Marianem Kołodziejskim i już na parkingu z ekipą ze strefysportu.pl. Ubieranie się, szykowanie i jadę na rozgrzewkę. Start o 9:30, jest jeszcze chwila. Start oczywiście w sektorach starowych, 5x18km. Finisz na rynku, po kostce zaraz za ostrym zakrętem.

Od samego startu chciałem być z przodu, choć ustawiłem się chyba w trzecim rzędzie, tak od razu przeciskałem się do czuba. Cały etap praktycznie wyglądał co okrążenie tak samo: próby ucieczek, dojazd peletonu, chwila spokoju itd.

Wszystko kontrolowali i najczęściej skakali chlopaki ze strefysportu.pl, Piotrek Lis i kilku innych.. Niespodziewanie trochę i ja spróbowałem swoich sił w odjeździe, ale także nie udało się za daleko pojechać. Śmiało mogę powiedzieć, że nie jechałem jak zwykle... A czując się naprawdę dobrze postanowiłem spróbować. Mimo wszystko także udawało mi się jechać z przodu peletonu. Czasem zdarzał się zjazd na sam koniec by chwilę odpocząć.

Gdy wyścig powoli dojeżdżał do mety, na jakieś 3-4km do kreski pomyślałem, że na ten barrdzo techniczny finisz i bardzo kręty odcinek trzeba się za wczasu przecisnąć jak najbardziej do przodu. Niestety na to było już trochę za późno i mimo wszystko nie udało mi się zrobić już tego co chciałem. Ale zafiniszowałem z grupy na 7 miejscu w M2 oraz 17 OPEN.

Zjedzony raptem jeden banan, jeden żelek i wypita mała coca-cola. Ze swojej dyspozycji byłem mega zadowolony, nie oszczędzałem się, jechałem aktywnie a i nawet próbowałem ataku. A jutro przecież ściganie w Miliczu.

Po całym etapie nie czułem się jakoś bardzo zmęczony. Może to już forma?! :)
caD: 79

Jedno z okrążeń :)


Zakręt do mety ;-)


Finisz, wyszło nawet dobrze! :)

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa iestb

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]