To co już za mną:

Wietrznie, wręcz nieznośnie kręcił.

Środa, 1 marca 2017 · Komentarze(1)
It's okey... It's ooookkkeeeeyyy...ijejjjj :)

Ile szczęścia może dać kilka wspólnych chwil, rozmowa, uśmiech...odwzajemniony uśmiech.
Po bardzo, ale to bardzo ciekawym weekendzie pełnym emocji i zwrotów akcji jak w Bondzie, pięknych wieczorach i nocach... Nadszedł czas do powrotu do szarej rzeczywistości. Praca, polityka, wydarzenia, rower...

No i to ostatnie takie najbardziej pozytywne. Nie ma fochów, nie ma wymagań - no może poza trzymaniem wagi - ,nie marudzi, nic nie chce... Po prostu jest. Jakie to fajne.

Dziś zaraz po pracy pędem na zabiegi rehabilitacyjne, można by rzecz "zdążyć przed przerwą" (obiadową) personelu. Zabiegi chwilę trwały: Laser i Diadynamik... To drugie całkiem przyjemne, ciepłe, mrowienie w nodze... Lasera praktycznie nie czuć. Oby pomogło bo moje kolano ciągle daje się we znaki a sezon coraz bliżej.

Później czas ktory pozostał spędziłem na rowerze... Jedno okrążenie i kręcenie się w pobliżu... Na dwa nie starczyło już niestety czasu bo..... o 17:00 była Wieczornica Pamięci Żołnierzy Wyklętych!!! - Cześć i Chwała BOHATEROM !!!

Dlatego dziś tak na szybko, ale w sumie fajnie. Miły dzień. Jutro przerwa rowerowa, w piątek i sobotę długie trasy.... W niedzielę niby wyścig na MTB.....ale chyba tylko przejadę się tam na luzie... By jak najszybciej wrócić i wsiąść na szosę, albo w sumie przyjechać na start na MTB i zrobić w ogóle długi dystans, ale na MTB.

Robimy bazę!!!! :)

cad: 82



Zabiegowo:

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(1)

Komentarze (1)

Zapomniałeś o szczęściu, jakie daje trzymanie się za ręce. ;)

Mytopea 18:48 środa, 1 marca 2017
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa uzoga

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]