To co już za mną:

Trenażer

Czwartek, 21 stycznia 2016 · Komentarze(0)
Kategoria Trenażer
Wczoraj nie było wolnego popołudnia zupełnie i udało się pokręcić. Do tego przekręcić do Ostrowa i za Ostrów. Chwila "relaksu" i powrót. Ostatnio jeżdżę więcej autem niż rowerem. Warto ? A ja wiem, niczego nie można być pewnym. No w sumie jedynie podatków i śmierci. Zasiewane od czasu do czasu jakieś dziwne wątpliwości zdecydowanie też nie pomagają, ale ten wyścig ciągle trwa. Udało się wrócić o w miarę wczesnej godzinie, wyspać się i dzisiaj kolejny dzień spędzić nad czymś co lubię mimo, że tego nienawidzę.

Jak można kochać i nienawidzić w jednej chwili ? Ano można. Gdy pochłania Cię rower bez reszty, ale musisz jeździć w domu wgapiony w ścianę - ewentualnie w ekran monitora. I zdaje się nieważne ile stopni będzie w sobotę, ma być słonecznie więc pojadę na rower na zewnatrz. Taka fanaberia, taki kaprys i zachcianka... Taka potrzeba chwili... Rower rządzi rower radzi  - rower nigdy Cię nie zdradzi ;-)

Jak pogodzić wszystko w życiu ? Nie da się. Wspólnie wszystkiego robić też nie można, bo się nie da. Można negocjować. Choć zdaje się to trudnym zadaniem, to jednak trudno mu do niemożliwego do wykonania. Czasu mam za mało. Dzień jest za krótki. Za dużo by się chciało.  Głowa do przodu i jedziemy dalej. Na koniec stycznia trzeba będzie zaplanować starty na rok 2016. Kwiecień / maj / czerwiec........sierpień / wrzesień :) O tak. Jak zawsze :) Jak Contador na Etinie ! :D

cad: 85


Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa ktnie

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]