To co już za mną:

Górki :)

Sobota, 21 lipca 2018 · Komentarze(0)
Kategoria 50-100km
Pojechałem do Pieszyc, a z Pieszyc na szczyt Przeł. Jugowskiej - w dół - znowu na szczyt.... i tak 7x.

Odbył się fajny trening, tego mi brakowało. Bardzo dobrze mi się jeździło. Jestem zadowolony. Oby przyniosło to zamierzony efekt.

cad: 70

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Deszcze niespokojne!

Czwartek, 19 lipca 2018 · Komentarze(1)
Kategoria 50-100km
Ostatnio gdyby jeździć tylko w myśl "idę na rower gdy nie pada" to nie wyszedłbym przez cały tydzień...

Dzisiaj mała rundka po fascynującym etapie TdF pod Alpe d'Huez... Niestety praktycznie cała w deszczu.
Ale było fajnie, jak się nastawiam na deszcz to wcale tak nie przeszkadza...

cad: 83

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(1)

Interkolowe kręcenie :)

Niedziela, 15 lipca 2018 · Komentarze(0)
Po wczorajszym dystansie nie wiedziałem jak będę się czuć. Chciałem jechać dzisiaj do Ostrowa - i pojechałem.
Wczoraj trochę kalorii nadrobiłem, postawiłem się na nogi...  Dziś od rana pierwsze ilometry z wiatrem w plecy, ale zupełnie na spokojnie.

Dojechałem na rynek, chwilę poczekałem i ludzie zaczęli się dopiero zjeżdżać... propozycja trasy taka, że wręcz idealna dla mnie.
W sumie kręciłem się tam wczoraj po górkach - Domasławice - Cieszyn - Krośnice - Milicz.

Na początku długa mocna zmiana, później w dłuuuugim dziś peletonie na spokojnie z tyłu.. Powoli, spokojnie... aż do pierwszych hopek za Krośnicami... mocno zaciągam pod kościółek, a później już wszyscy się ruszyli.. Do Milicza sprint ciut za szybko i chłopaki zdążyli dojechać...

Później chwila przerwy na Orlenie w Miliczu, czekamy na wszystkich, uzupełniamy wodę i wio.... Znowu ataki na kostce i rozwalonym przejeździe kolejowym, tym razem jednak jechalem z przodu, ale gdybym tylko był dalej to w życiu bym nie gonił..

Do Sulmierzyc prosta droga z wiatrem w plecy... bardzo mocne tempo, równe zmiany... dwa razy muszę spawać... nieoczekiwanie moje nogi dały radę dojechać przed resztą.. nie powiem, bo jestem zdziwiony dzisiejszą dyspozycją.

cad: 79

Na spokojnie dojechałem do Krotoszyna... od Sulmierzyckiego sprintu około 10km rozjazdu :)



Później chwila relaksu na rynku, lody i polewanie nóg wodą z fontanny :D


Zestaw na poobiadowe lenistwo, TdF i meczyk finału MŚ... :)

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Ultra na solo

Sobota, 14 lipca 2018 · Komentarze(1)
Nie ma ultry w tym roku na supermaratonach więc przed BBT fajnie by było się wynorać, powozić tyłek kilka/naście godzin w siodle.

Nadszedł więc dzień, w którym spiąłem poślady i ruszyłem przed siebie....nom... ale najpierw...:

1) założyłem wielkie torebki: podsiodłową i "podkierownicową" :
- podsiodłowa na gumy, klucze i taśmę klejącą
- podkierownicowa na MOC liczoną w kilkadziesiąt tysięcy MAH
2) założyłem lampki przednie i tylne (wraz z doładowaniem i okablowaniem)
- i choć były mi dziś niepotrzebne trzeba było sprawdzić czy wszystko się mieści
3) założyłem telefon iPhone 6 na mostek w Czesiowym etui (w sumie wszystkie torebki są Czesiowe)
- uruchomiłem nawigację i wgrany ślad by sprawdzić czy działa -> działa!
4) uruchomiłem standardowo garmina
- niestandardowo włączyłem ten sam ślad co w punkcie 3 i patrzyłem jak dzielnie mnie prowadzi -> działa!
5) przylepiłem naklejki KROTOSZYNA, który to cały dzielnie wspiera mnie w dojechaniu do mety

Ruszyłem z Krotoszyna na: Milicz - Krośnice - Twardogórę - Odolanów - Antonin - Mikstat - Ostrów - Raszków - Kotlin - Żerków - Jarocin - Gostyń - Pępowo - Smolice - Krotoszyn.

Tych kilka miejscowości ogarnąłem na dzisiejszym tripie, od Raszkowa "wzwyż" praktycznie nie uczęszczane przeze mnie tereny. Rzadko kiedy ląduję na północy, ale tym razem wymyśliłem sobie duże kółko, z którego obrzeży do domu nigdy nie będzie daleko - tak na "w razie czego".

Ale w razie czego nie nadeszło, chociaż w chwilach naprawdę bliskiego pobytu koło Krotoszyna i patrząc na drogowskazy kierujące mnie do domu miałem chwile zawahania. A potęgowane one były prostym, mocnym, ja pie****ę mega giga hiper wmordeWindem... Dobre (około) 160-180km jechałem pod taki wiatr, że klękajcie narody.... Był boczny niesprzyjający albo typowo "twarzowy", niestety zwolniłem wtedy do 22-25 a w porywach z górki do 27 km/h. Nie szło więcej dołożyć, nie pojechało się szybciej też. Odczułem trzy ostatnie mocne treningi siłowe.

Za to na 50-60km do "mety" zmieniłem kierunek jazdy, co spowodowało uśmiech na twarzy i prędkości oscylujące 31-35 km/h. Nadrobiłem trochę średnią, która uciekła mi pod wiatr. Zatrzymywałem się po picie..hmm...5 razy?! wypiłem około 6-7 litrów izotoników + 4 puszki coca coli i jednego malego tymbarka, a po zważeniu się już bedąc w domu ważyłem o prawie kilogram mnie niż przed wyjazdem. Piję teraz więc jak oszalały, co oznacza nocne sikanie i nocne wędrówki toaletowe....a trzeba się wyspać bo jutro pewnie z Interkolami, to może być ciężko i szybko.

A i zapomniałem chyba o najważniejszym, prawie na samym początku, gdzieś za Goszczem w lesie.... zatrzymałem się i wziąłem dwa duże ślimaki pełzające środkiem mojego pasa....więc widząc ich tempo, na drugą stronę przeszły by może właśnie....teraz?! Albo i nie... No bo by były bezdusznie rozjechane przez bezdusznych samochodziarzy... Więc już lepiej żeby zostały przez kogoś w lesie zjedzone... czy coś.

Jechało się całkiem spoko, chociaż nogi nie kręciły jakby tego chciał... ale mam wytłumaczenie, a to najważniejsze dla spokojnej głowy.

Pędziłem na mecz o trzecie miejsce w piłę na MŚ.....dojechałem przed 20:00... mówię sobie zamawiam burgera (podwójny becon burger i frytki) idę się kąpać i pooglądam... okazuje się że zasiadłem i mogłem co najwyżej powtórkę obejrzeć bo choooopaki już grali jakoś po poołudniu. Bez sensu!

Idę, najedzony - zmęczony - szczęśliwy, spać! :)

cad: 79

Ujechany :)

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(1)

Ciut inaczej :)

Czwartek, 12 lipca 2018 · Komentarze(0)
Ciut inaczej = po staremu :) Moja pętelka i sprawdzenie formy.

Po dwóch ciężkich dniach, wszystko wyszło dobrze. Łącznie ze ściganiem się z "L"ką pod górę i niezłą nogę ;)

cad: 82

Taka sytuacja w Krotoszynie ;-)

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)