To co już za mną:

Pętla Beskidzka 2012 - GIGA

Sobota, 7 lipca 2012 · Komentarze(5)
Pierwszy podjazd pod Salmopol :))


Oficjalnie:
Dystans: 132km
Czas: 5h 15m 19s
Śr.V: 25,2km/h
Open: 76/137
Kategoria: 21/37

Tegoroczna pętla beskidzka nie różniła się prawie niczym od poprzednich edycji: pod górę, w dół, gorąco i fajnie :)

Start o 10:00 w kategorii wiekowej "A" - od startu organizator nadał nam niemałe tempo, autem śmigał coś ponad 50km/h, ale później zwolnił. Od początku ogień w nogach, najpierw troszkę płasko i zaczął się po chwili podjazd pod Salmopol. Najpierw trzymam się z czołówką, ale na 2km przed szczytem puszczam koło bo nie jestem w stanie jechać z grupą. Resztę podjazdu pokonuję sam, myślę że w całkiem dobrym tempie..

Na zjeździe z Salmopolu dogania mnie czołówka kategorii B - zjeżdżają jak szaleni, później po płaskim i małych hopkach udaje się jechać w ich grupie nie męcząc się zbytnio w środku stawki. Jednak gdzieś na 40km idzie niezłe tempo pod górę i muszę uznać ich wyższość nad sobą.. Czekam też na pozostałych Interkolowców, myślałem że dojdą mnie dużo szybciej, a tu się zdziwiłem bo złapali mnie dopiero na podjeździe na 53km. Pozdrowienia i pojechali ;)

Podjeżdżało się całkiem dobrze, cały czas równym "moim mocnym" tempem żeby się nie zajechać, ale też żeby nie tracić.. Bałem się, że mogę nie ukończyć wyścigu, bo w zeszłym roku sie nie udało.. Później przyszedł podjazd pod Kubalonkę, na którym trochę cierpiałem, jazda w upale 39*C i w pełnym słońcu mi nie służyła i była tam istna masakra dla mnie.. Dalej zjazdy do Wisły gdzie ciąłem niemiłosiernie, poszalałem jak tylko umiałem i mogłem, minąłem sporo ludzi na zjeździe..

Później przyszły dwie pętle pod Zameczek, pierwsza pętla pokonana z nieświadomością co mnie czeka - więc jechałem dość zachowawczo, miejscami 11-13%, średnio też dość ostro, ale kibice dodawali sił i otuchy. Później znowu zjazd jak z Kubalonki, jechałem jeszcze szybciej bo już zupełnie byłem pewny siebie bo znałem już ten zjazd. Drugi podjazd pokonany praktycznie na maxa, nie oszczędzałem się i tu się też trochę zdziwiłem - że tak powiem, miałem "zaczątki" skurczów.. Łapał mnie w lewej nodze od spodu w udzie i w prawej łydce.. To było jakoś na 500m do szczytu... Zwolniłem troche, rozprostowałem nogi na stojąco na rowerze i dojechałem znowu na zjazdy ;)

Dalej do już podjazd ostatni na Salmopol, tu się dziwię bo mijam kolegę Krzyśka z Nowego Sącza, który śmigał od początku w czołówce i nadawał mocne tempo.. Jedzie mi się bosko, noga kręci tak jakbym chciał, na Salmopolu mijam sporą ilość kolarzy, od jednego dostaję całą ZIMNĄ butelkę wody - piję, polewam głowę i kark = odżywam i wjeżdżam na metę, tu o dziwo padam na trawe i leżę jak nieżywy nabierając przeróżne kolory. Po 15minutach dochodzę do siebie i zjeżdżam do bazy ;)

Bufety były bardzo udane, arbuzy boskie, pomarańcza również - woda nawet jakby chłodna :D

Wyścig zaliczam do udanych, przejechałem dystans GIGA ! Jestem z siebie zadowolony, progres jest, wytrzymałość lepsza, jazda po górach średnia nadal - tu chyba trzeba jeszcze mocniej potrenować..

Wieczorem piwkowanie, chipsy, pizza.. Czyli typowa dieta kolarza :D

A tu cyferki z licznika:

Dystans: 132km
Czas: 5h 10m 23s
Średnia V: 25,6km/h
Max V: 72km/h
Śr.kadencja: 79
Max kadencja: 126
Czas w I strefie: 11m 40s
Czas w II strefie: 2h 46m 21s
Czas w III strefie: 2h 07m 24s
Max temperatura: 39*C
Przewyższenia: 2472m
Dst. podjazdów: 52km
Czas podjazdów: 3h 6m
Śr.V. podjazdów: 16,9kmh
Śr % podjazdów wszystkich: 6%
Max % : 13%

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(5)

Komentarze (5)

Co mi się stało.... dobre pytanie, jak znajdziesz odpowiedź masz nobla :)
Szkoda gadać, już od Milówki pod górę nie wiedziałem co się ze mną dzieje, czułem się jak parę lat temu robiąc swój pierwszy podjazd.
W żołądku od tych upałów żele i izotonik spowodowały, że miałem odruchy wymiotne. Dojechałem siłą woli, a Salmopol to bez komentarza :)

Najlepsze, że następnego dnia rano wjeżdżałem sobie raz jeszcze na Salmopol i pięknie mi się kręciło, noga zupełnie inna.

Po prostu takie upały mi chyba nie służą, szkoda wielka bo tak jak piszesz to był dla mnie bardzo ważny start a wyszło jak wyszło. O tyle dobrze, że wiem że to nie forma, bo ta jest. No i w końcu bez defektów i upadków :P

Żałuję tym bardziej, że teraz słabo już z wyścigami, TdP nie jadę bo brak kasy, potem tylko Tatry Tour i cały sierpień cisza.

Virenque 13:03 wtorek, 10 lipca 2012

Dzięki Virenque, szczerze mówiąc to bałem się tego dystansu, ale sobie pomyślałeem, że do 3 razy sztuka ;) i dałem rade, rezultat nienajlepszy ale mimo wszystko jestem zadowolony..

Jeśli chodzi o zjazdy, to niekoniecznie chodzi mi o prędkosc w tym szalenstwie, ludzie ktorych mijalem mogli spokojnie powiedziec ze szaleje, bo czy zakret czy prosta lecialem miedzy autami, po lewym pasie i rownie szybko wyprzedzajac autobusy i inne pojazdy, wyprzedzając sporo kolarzy w szczegolnosci na zakretach...

Coo do licznika to pokazuje aktualna, srednia i max temperature, srednia pokazał 37,3*C, ale mi w czache grzało bardziej :p

a Virenque co Tobie sie stało? Tóż miales tu walczyć o pudło, jeden z wazniejszych startów wiec pewnie planowales szczyt...??

kris91 12:28 wtorek, 10 lipca 2012

Gratuluję ukończenia GIGA, bo w tym upale już samo ukończenie tego dystansu to wyczyn.
Byłem pewien, że pojedziesz MEGA ale w grupce na starcie Cię nie było to sobie pomyślałem, żebyś tylko nie zaliczył powtórki z roku ubiegłego i tym razem się udało ;)
Widzę, że Twój licznik też nie liczy realnej temperatury powietrza tylko samego urządzenia jak się nagrzało, bo 39 stopni to mimo wszystko nie było ;)

Widzę, że ktoś tu pisze, że 70km/h to słabo na zjeździe, jak ktoś chce może jechać 90, tylko po co ? Jeden kolega z Bikeholików miał przez taką brawurę spotkanie ze skuterem i zniszczył cały sprzęt... chyba nie warto.

pzdr

Virenque 11:04 wtorek, 10 lipca 2012

coś nie poszalałeś na tych zjazdach,bo max taki jakiś maaarny.Jak to dobrze ująłeś Krzysiu "przejechałem dystans GIGA /jazda po górach średnia nadal - tu chyba trzeba jeszcze mocniej potrenować"

Gość 21:54 poniedziałek, 9 lipca 2012

Trochę wcześniej niż 2km przed szczytem Salmopola odpadliśmy od pierwszej grupy ;)
Pozdro!

D-Avid 17:03 niedziela, 8 lipca 2012
Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa zdraz

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]