To co już za mną:

Trenażer - zerwany łańcuch..

Poniedziałek, 29 lutego 2016 · Komentarze(2)
O tym co wczoraj - nawet nie napiszę. Wnerw maksymalny... A może chociaż krótko w kilku zdaniach:

Wpięcie na starcie idealne. Chwilę w czubie, ale po niedużym dystansie ci co mieli znaleźli się już na prowadzeniu i odjechali... Ja w stawce 25 zawodników plasowałem się gdzieś 8-11 miejscu na pierwszym kółku... Bo w sumie zacząłem drugie i po około 300m na górce pękł mi łańcuch. Bywa. Tylko gdy wstałem by mocniej depnąć. Na początku myślałem, że spadł....ale on się zerwał. Stwierdzam jednak, że forma to chyba nie jest taka jakbym tego sobie życzył.. W porównaniu z chłopakami, którzy faktycznie się ścigają i mocno trenują to może być ciężko nadrobić..
Niby tylko jedno kółko... Chociaż może z czasem bym sie rozkręcił, bo nigdy nie lubiłem krótkich i szybkich wyścigów...

A dzisiaj trenażerowa siła. Trzeba jeszcze mocniej popracować nad formą..

cad: 80

Pierwszy i ostatni przejazd przez linię start - meta.


Później to już tylko pozostał mi spacer...

Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(2)

Komentarze (2)

Na XC niestety ale trzeba być dobrze rozgrzanym bo inaczej to tak się kończy że początek odjeżdża, a łańcuch? bywa może zmieniałeś akurat na podjeździe i jeszcze dobrze nie wszedł przekoszony był i bęc.

greq 12:57 piątek, 4 marca 2016

Ostatnich gryza psy hehe.

Gość 19:12 poniedziałek, 29 lutego 2016
Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa nycha

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]