To co już za mną:

Podsumowanie sezonu 2014

Środa, 31 grudnia 2014 · Komentarze(0)
Mija kolejny rok... Dla mnie pod wieloma aspektami wspaniały...
Minęło wiele kilometrów, zostały setki wspomnień...
Ale właśnie nadszedł czas, by...
Przeżyć to jeszcze raz..

Styczeń:
Krótko mówiąc: choroba, trenażer, mtb....
Niestety jak co roku, tradycją się stało już, na początku roku - a raczej na końcu poprzedniego - złapała mnie choroba. Niby nic, ale wkurzające.. Nie sposób mi się już przed tym obronić, nieważne co bym robił. Mimo tego zaliczyłem wyścig MTB z Interkolem po lesie nieopodal Ostrowa Wlkp., tak dla zabawy. Poza tym to nuda na trenażerze, czasem jakieś weekendowe wypady...do tego basen i sauna.
Dystans: 966km / Czas: 38h

Luty:
Na początku zrobiłem badania wydolnościowe po których nie byłem zadowolony, a przeprowadzający je ludzie nie mówili o nadchodzącym sezonie zbyt optymistycznie. Jednak wziąłem się do roboty, sporo nakręconej bazy, treningi sobotnie i niedzielne z Interkolem. Dużo wyjazdów w tygodniu dzięki możliwości ówczesnego wcześniejszego opuszczenia miejsca pracy. Piękna wiosna tej zimy, prawie że brak śniegu i można kręcić :)
Dystans: 1395km / Czas: 52h

Marzec:
Czas na jeszcze więcej, jeszcze intensywniej i bardziej specjalistycznie. Kolejne długie treningi bazowe, w tym miesiącu kręcę najwięcej kilometrów. Pierwszy wyjazd w góry na trening z chłopakami z Milicza. Dużo wspólnych i długich wyjazdów z Interkolem przeplatanych czasem w tygodniu trenażerem. Już pojawiają się konkretne myśli o pierwszym ściganiu, które już w kwietniu :)
Dystans: 1401km / Czas: 49h

Kwiecień:
Trzecie miejsce. Trzecie miejsce. Drugie miejsce. - tak w telegraficznym skrócie można podsumować cały ten miesiąc.
Trzy wyścigi, trzy podia. Zaczęło się od Ślężańskiego Mnicha w Sobótce, na którego wcale nie planowałem jechać. Po bardzo dobrym samopoczuciu, trasą wręcz idealną dla mnie udaje się stanąć na podium pierwszy raz w sezonie! Dodatkowo później prolog OTR Interkol i ITT pod górę zakończona również trzecim miejscem na pudle. Największy sukces jednak miesiąca to zupełnie nieplanowane podium - drugie miejsce na maratonie Żądło Szerszenia w Trzebnicy. Świetna współpraca ze Zbyszkiem Gucwą i Rafałem Olesiem sprawiła tak dobry wynik jak czwarte miejsce open dystansu mega. Po takim początku sezonu nastawiam się na jeszcze więcej dobrych występów, bo o dziwo czuję się wprost wyśmienicie i nie zwalniam tempa.
Dystans: 1112km / Czas: 34h

Maj:
Rozpoczęcihttp://www.bikestats.pl/posts/postadde Lata - wyścig z Interkolem, na który bardzo się szykowałem. Zdobyłem drugie miejsce, co dało czwarty wyścig i czwarte pudło. Dobra jazda do samego końca, niestety na sprincie bez szans. Tydzień później wyścig górski w Ustroniu. Mega ulewy, gdzieniegdzie powodzie, a tu trzeba się ścigać. Pod względem sportowym prezentuję marną formę, za to towarzysko wyjazd z ekipą BodyICoach mega mega udany i rozrywkowy. Po tym występie zarządzam sobie odpoczynek. Czas na regenerację.
Dystans: 680km / Czas: 22h

Czerwiec:
To miesiąc przygotowywania się tylko pod jeden wyścig w Sobótce - Trasą Mistrzostw Polski. Spokojne treningi, klepanie kilometrów i wiele wariackich wyjazdów z Interkolem :) Sam wyścig, z którym wiązałem duże nadzieje bo trasa bardzo mi odpowiadała, bardzo udany. Bardzo dobra noga w tym dniu, ściganie na wysokim poziomie, jednak wiele kraks stwarza go bardzo niebezpiecznym. Świetna runda i podjazd na Przełęcz Tąpadła. Finisz na podjeździe z grupy, drugie miejsce w kategorii :)
Dystans: 1193km / Czas: 37h

Lipiec:
Kolejny start w Kocich Górach, kolejny rok mega porażka. Nie mogę coś zebrać się w sobie na ten wyścig nigdy. Dojazd w drugiej grupie. Nic szczególnego. Później troszkę treningów jeszcze po okolicznych górkach i wyjazd z Arturem Paterkiem i całą ekipą na Klasyk Kłodzki do Zieleńca. Świetna ekipa do jazdy bo grupa startowa wg. życzeń. Na początku narzucone mega mocne tempo, jadę z chłopakami jak długo się da, by później odpuścić. Ci co mi uciekli złapani na końcu, a tym którym uciekłem udało się niektórym mnie dojść. Wynik średni, ale tu chodziło tylko sprawdzenie formy - diagnoza: zwyżkowa :)
Dystans: 1184km / Czas: 36h

Sierpień:
Od początku ciągle nie na swoich najwyższych obrotach, Górska ITT w Mikstacie nie poszła. Później już tylko Amber Road i bardzo dobra współpraca i wynik całego zespołu. Rafał Majka wygrywa TdP. Jedziemy na małą zgrupkę w góry, jednodniowa, bardzo fajna, pozytywna i bardzo konkretna.
Dystans: 1062km / Czas: 33h

Wrzesień:
Planowane odzyskanie dobrej formy, najpierw wyścig w Karpaczu "Liczyrzepa". Dobra jazda, czasowo na pierwszą trójkę w kategorii, ale przez pomyłkę trasy i nadrobienie ponad 20km bez szans na cokolwiek. Jestem mega zły, wpadłby świetny puchar i byłby dobry wynik w tym ciężkim wyścigu. Później dwa mniej ważne wyścigi, ale standardowo z walką o podium. ITT pod Śremem i start wspólny w Parzęczewie. Wszystkie te wyścigi bez większego powodzenia. ITT to przyjazd koksów więc bez szans, a w Parzęczewie mam nadzieje, ale na tym się kończy. Przez nieuwagę mimo dobrej nogi, a przez silny wiatr, zostaję w drugiej grupie i dojeżdżam w peletonie. Najbardziej oczekiwany jednak jest wyścig na Zakończenie Lata z Interkolem w Mikstacie. Tu także duże niepowodzenie, przed sprintem złe wejście w decydujący zakręt dziewięćdziesiąt stopni i dupa. Czwarte miejsce.
Dystans: 809km / Czas: 25h

Październik:
Pierwszy weekend. Pierwsza niedziela. Ostatni wyścig. Pierwsze miejsce.
Czyli po prostu Namysłowski Klasyk organizowany przez Fiołka Trans Magenta Team. Trasa jak rok temu, kilka góreczek, dużo kocich łbów, wysoki poziom. Wyścig rozegrany "po profesorsku" i wygrana w Open i Kategorii !!! Długi finisz pod górę, dobrze wybrany moment na atak, jeszcze lepsza noga i wyśmienity wynik. Bardzo udane zakończenie sezonu. Kolejne jazdy to już tylko delikatne pitu pitu, po zmianie czasu przesiadamy się na trenażer.
Dystans: 944km / Czas: 30h

Listopad:
Wybory Samorządowe 2014 = startuję na Radnego Miejskiego w Krotoszynie i otrzymuję 100 głosów (ok. 14%) co nie wystarcza do objęcia mandatu. Poza wyborami jest bardzo ciekawie, już zaczynam po lekkim odpoczynku przygotowania do następnego sezonu, który chcę mieć jeszcze lepszy. Dużo treningów znowu z Interkolem, soboty - niedziele - święta. Zaczynam pracę z ciężarami.
Dystans: 1250km / Czas: 42h

Grudzień:
To już konkretne treningi pod nowo nadchodzący sezon 2015 - trenażer, siłownia i szosa. Kilka wyjazdów na MTB. Wyścig MTB Strzała Topoli pod Ostrowem Wlkp. Dobra jazda, w miarę fajny wynik i ostatecznie trzecie miejsce w kategorii w rankingu klubowym i piąte open. Dużo w drugiej połowie kręcimy na Bagateli gdzie ma się odbyć wyścig Trzech Króli. Mega wiatry, zimno, mrozy, niby ladnie a wręcz lodowato i mam oto na sam koniec roku kolejną chorobę noworoczną. Wyścig na Bagateli staje pod znakiem zapytania.
Dystans: 1003km / Czas: 37h

Sezon 2014 w pigułce:
Wszystkie kilometry: 13 000km
Czas aktywności: 435,5h
Średnia prędkość: 29,88kmh
Suma podjazdów: 50 419m
Suma kilokalorii: 281 585kcal
Wycieczek: 228
Średnio na wycieczkę: 57km

Rok 2014 uważam za bardzo udany. Wiele nowych wyścigów, wiele ciekawych wycieczek, wiele ciekawych wyjazdów.
Rok 2014 uważam za NAJLEPSZY w swojej dotychczasowej amatorskiej karierze kolarskiej :)

Postanowienia na sezon 2015:
- wygrać Rozpoczęcie i Zakończenie Lata
- obronić zwycięstwo w Namysłowskim Klasyku
- dobrze pojechać Koronę Kocich Gór
- mieć dobre wczesne i późniejsze miesiące w sezonie
- obronić Pracę Magisterską !!!!
- przejechać ponad 13 000km

I wzorem poprzedniego roku jeszcze małe streszczenie fotograficzne całego roku, miesiąc po miesiącu:


Styczeń:
Ściganie w lesie w Topoli. MTB


Luty:
Niezbyt optymistycznie zaliczone badania wydolnościowe.


Marzec:
Wałbrzyskie Sralpe i treningi w górach.


Kwiecień:
Trzy razy podium. Tutaj w Trzebnicy.


Maj:
Drugie miejsce na Rozpoczęcie Lata i późniejszy spadek formy.


Czerwiec:
Kolejny miesiąc, kolejne podium.


Lipiec:
Kocie Góry, Klasyk Kłodzki... bez rewelacji :)


Sierpień:
Czasówki :)


Wrzesień:
Zakończenie Lata, nieudane.


Październik:
Zwycięstwo na koniec sezonu w Namysłowie !!! :)


Listopad:
Wybory, trenażer, relax :)


Grudzień:
(: eM-Te-Be :) Szosa, zimno, śnieg - choroba :/





Zapraszam do komentowania wpisów | Komentarze(0)

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa piewy

Dozwolone znaczniki [b][/b] i [url=http://adres][/url]